MIESZKAŃCY ULICY STARA DROGA: MAGISTRAT Z NAS ZAKPIŁ

Przez lata pokutowało takie oto stwierdzenie: ulica Stara Droga w Radomsku jest zapomniana przez urzędników. Kiedy ci wreszcie sobie o niej przypomnieli, zdaniem osób przy niej mieszkających, zakpili sobie z nich. – Mieszkamy dwa kilometry od miasta. To nie jest jakaś prowincja, jakaś Bajdocja… Dlatego prosimy władze miasta, aby traktowały mieszkańców ulicy Stara Droga poważnie! Pozostawienie drogi przy której mieszkamy w takim stanie (wertepy – dop. red.), uwłacza naszej godności – zauważają mieszkańcy.

Irytacji mieszkańców nie ma się co dziwić. Bez mała cztery miesiące od rozpoczęcia zadania (inwestycja rozpoczęła się w październiku 2018 roku) droga przypomina wertepy, a nie nawierzchnię na miarę XXI wieku. Kiedy pojawiliśmy się tam, aby porozmawiać z mieszkającymi przy niej radomszczanami redakcyjny samochód nie jechał, a tańczył po niej. Było tuż po niewielkich opadach śniegu… – My, mieszkańcy tego odcinka Starej Drogi, mamy już tego dosyć. W październiku 2018 roku rozebrano drogę, wymieniono rury i… – usłyszeliśmy od poirytowanego Roberta Kempskiego, mieszkańca Starej Drogi.

I… pozostawiono wertepy.  I to do tego stopnia, że ulicą Stara Droga tuż za główną siedzibą PGK trudno przejechać. I nie tylko wtedy, gdy nawierzchnia jest pokryta śniegiem, ale i kiedy go nie ma. – Dziś, owszem jest ślisko, ale jest twardo. We wtorek ( 2 stycznia – dop.red.) rano droga w większości przypominała bajoro, po którym ani nie można iść, ani jechać. Stojąca woda zasłania dziury, wpadnięcie w nie grozi uszkodzeniem samochodu – zauważa pani Magdalena. – Położyliśmy kładki z palet, aby jakoś móc się poruszać, dostać się do domu – dodaje.

Robert Kempski w rozmowie z nami zwraca uwagę na – jego zdaniem bardzo istotny aspekt w całej sprawie. Nikt nie informuje mieszkańców o tym, co urzędnicy mają zamiar zrobić. – W październiku 2018 roku rozmawiałem z kilkoma osobami z magistratu, celem zaczerpnięcia informacji, co dzieje się na drodze, przy której mieszkamy. Tylko jeden z urzędników był kompetentny… Ten urzędnik ostatecznie stwierdził jednak, że nie ma kierownika od inwestycji i celem uzyskania szczegółowych informacji muszę poczekać do jego powrotu… – zauważa R. Kempski, mieszkający przy ul. Stara Droga od 11 lat.

Minął październik. Kierownik od inwestycji wrócił z urlopu, a mieszkańcy Starej Drogi nadal nie wiedzą, dlaczego ich ulica jest w gorszym stanie niż przed rozpoczęciem zadania. – To jakiś paradoks. Rozkopali nam drogę. Co pewien czas wyłączają wodę oraz prąd. Oczywiście, nikt o niczym nas nie informuje… – zauważają mocno zdenerwowani mieszkańcy.

A co na zaistniały stan rzeczy mówią urzędnicy? Ci zachowują stoicki spokój. Tłumaczą się warunkami atmosferycznymi… – Na chwilę obecną prace, ze względu na warunki pogodowe zostały wstrzymane. Na wiosnę wrócą pełną parą – zauważa naczelnik Wydziału Inwestycji i Inżynierii Miejskiej, Monika Andrysiak.

Więcej w dwutygodniku „Pomiędzy Stronami” z 10 stycznia.

Exit mobile version