Z ŻYCIA MIASTA

MOŻNA JUŻ ODWIEDZAĆ ZREWITALIZOWANY PARK ŚWIĘTOJAŃSKI [FOTO, WIDEO]

Zrewitalizowany Park Świętojański w Radomsku został oficjalnie oddany do użytku. Od dziś można spacerować po obiekcie i obserwować zmiany, jakie w nim zaszły.

imgp2357

Pierwszy etap rewaloryzacji zabytkowego Parku Świętojańskiego w Radomsku pochłonął ponad 3 mln złotych. Za pieniądze te dokonano wycinki drzew i krzewów oraz posadzono nowe rośliny. Przeprowadzono remont niecki stawu i skarp, wykonano nową instalację oświetleniową, wodociągową i nawadniającą. Swój kształt zmieniły parkowe alejki. Pojawiły się nowe obiekty: trejaż i altana na wyspie, trzy nowe nakładki na rzece Radomce oraz opatrzone logotypem miasta ławki i kosze. Wymieniono ogrodzenie. Remontu doczekał się również pomnik św. Jana Nepomucena.

– Park Świętojański po renowacji naprawdę bardzo ładnie wygląda. Wprowadziliśmy pewne modyfikacje do projektu, który był opracowany w zeszłym roku. Wzmocniliśmy m.in. elementy małej architektury, by uchronić je przed wandalami. Zmieniliśmy podbudowę ścieżek w alejkach. Zastosowaliśmy trochę inny rodzaj konstrukcji budowlanej, odpowiedni do panujących warunków. Otrzymaliśmy na to zadanie dofinansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Wszystkie te zmiany były na bieżąco konsultowane z konserwatorem zabytków oraz instytucją, która przyznała nam dofinansowanie – wyjaśnia prezydent Jarosław Ferenc. To nie jedyne zmiany. – Chcemy, aby park ten dobrze się prezentował. Dlatego zaangażowaliśmy sokolnika, który ma przepędzić ptaki z tego terenu. W ten sposób wyeliminujemy problem zanieczyszczania chociażby ławek, czy alejek. Będzie również zamontowany specjalny straszak – wyjaśnia prezydent.

Zakończona właśnie rewaloryzacja parku to pierwszy etap zmiany wizerunku obiektu. W planach jest również modernizacja drugiej części parku (od strony placu zabaw). Na razie nie wiadomo jednak, kiedy i czy w ogóle zadanie uda się zrealizować. – Będziemy się ubiegać o środki na tę inwestycję. W tym roku Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska przeznaczył bardzo niewielkie środki na tego rodzaju projekty. Liczymy, że w przyszłorocznym rozdaniu będzie to większa kwota i że uda nam się otrzymać dofinansowanie. Tym bardziej, że park jest wpisany na listę zabytków – zauważa prezydent J.Ferenc.

KONTROWERSYJNE SOKOŁY

sokoly

Zgodnie z zapowiedzią prezydenta Jarosława Ferenca, w Parku Świętojańskim pojawił się sokolnik. Wzbudziło to kontrowersje wśród niektórych radomszczan. Na forach internetowych i portalach społecznościowych podkreślali, że ptaki są źle traktowane: „W nowym parku, nowość. Drapieżne ptaki uwięzione na krótkich linkach. Podobno mają wydawać dźwięki i odstraszać wrony. Nie polecam tego widoku osobom wrażliwym” – czytamy w jednym z wpisów.

Do tematu odniósł się Urząd Miasta w Radomsku. Publikujemy treść oświadczenia wydanego przez magistrat:

„W związku z licznymi komentarzami i pytaniami o drapieżne ptaki, które dziś pojawiły się w Parku Świętojańskim, mające za zadanie odstraszyć gawrony, które zanieczyszczają park pragniemy poinformować, że pan Krzysztof – licencjonowany sokolnik z Bełchatowa zajmuje się swoim fachem od 20 lat i z należytą starannością dba o swoje zwierzęta. Są to ptaki hodowlane, co oznacza, że nigdy nie żyły na wolności, nie są dzikie. Zostały przygotowane do wykonywania swoich zadań podczas czteroetapowego szkolenia obejmującego także tzw. ukrócenie. Każdy z obecnych w parku drapieżnych ptaków wykonuje co pewien czas loty. Nie są więc cały czas na uwięzi. Ptaki te są oznaczone oraz posiadają niezbędne dokumenty. Zapewniamy także, że zwierzęta nie cierpią oraz nie robią krzywdy innym żyjącym w okolicy ptakom, m.in. kaczkom. Drapieżniki mają za zadanie jedynie odstraszyć ptaki zanieczyszczające park.”

Jak sprawę komentuje wynajęty przez urząd miasta sokolnik?

– Od 1975 roku nie wolno pozyskiwać ptaków z przyrody. Te ptaki mają odpowiednie dokumenty unijne, pozyskiwane są z hodowli zamkniętej. Te ptaki nigdy nie były na wolności. Są przyzwyczajone do wiązania, jest to tzw. dłuzec i pętla używając sokolniczego języka. Jest to około 1,5 metra linki, która służy do przetrzymywania chwilowego ptaka. Jest to celowy zabieg przed wypuszczeniem go w celu oblatywania. Na tym polega odstraszanie niechcianych ptaków. Wiadomo, wyłapać ich nie można, ale można odstraszyć. Sokolnictwo istnieje od lat, nie ma innego sposobu na odstraszenie niechcianych ptaków – wyjaśnia sokolnik Krzysztof Domański.

Krzysztof Domański świadczy swoje usługi m.in. na lotnisku w Łasku.

POSŁUCHAJ WYPOWIEDZI KRZYSZTOFA DOMAŃSKIEGO

Tagi
Pokaż więcej
Carisma

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź również

Close
Close
Close