Nielegalne składowisko stanęło w ogniu. Na miejscu działały drony z kamerami termowizyjnymi

Do groźnego pożaru nielegalnego składowiska odpadów doszło w nocy z 16 na 17 maja w miejscowości Dmenin. Ogień objął pryzmę odpadów o powierzchni około 200 metrów kwadratowych i wysokości około dwóch metrów. W działaniach uczestniczyło 11 zastępów straży pożarnej, a sprawą możliwego podpalenia zajmuje się policja.
Alarm wpłynął do służb 17 maja o godzinie 1:13. Po przybyciu na miejsce strażacy zastali rozwinięty pożar nielegalnego składowiska odpadów. Ogień objął pryzmę o powierzchni około 200 metrów kwadratowych i wysokości około dwóch metrów. Jak przekazano, paliły się głównie tworzywa sztuczne.
Składowisko znajdowało się na terenie zamkniętej działki. Strażacy ocenili, że pożar nie stwarzał bezpośredniego zagrożenia dla innych obiektów znajdujących się w pobliżu.
W działaniach brały udział trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej, sześć jednostek OSP z KSRG oraz dwa zastępy OSP spoza krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia podano dwa prądy wody na palące się odpady. Po dojeździe kolejnych sił i środków strażacy podali następny prąd wody oraz pianę ciężką.
Sytuację na miejscu monitorowała również sekcja dronowa OSP KSRG Strzałków, wykorzystując bezzałogowy statek powietrzny wyposażony w kamery termowizyjne. Dzięki temu możliwe było bieżące kontrolowanie rozwoju pożaru oraz lokalizowanie ukrytych zarzewi ognia.
Ogniska pożaru zostały przegrzebane i dokładnie przelane wodą. Zaopatrzenie wodne realizowano poprzez dowożenie wody z pobliskich hydrantów. Na miejscu pracował również patrol policji.
Według wstępnych ustaleń prawdopodobną przyczyną pożaru mogło być podpalenie. Sprawą zajmuje się policja, która będzie wyjaśniać okoliczności zdarzenia.
To kolejny pożar wysypiska odpadów w regionie w ostatnich miesiącach. 14 lutego podobny pożar miał miejsce w centrum Gidel.
Czytaj też: „Zmieścimy się wszyscy” – wspólna akcja policji i motocyklistów w Kietlinie







